Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 440 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Nie próbujcie robić wszystkiego, o czym pisze weekendowy dodatek do THE GUARDIAN

poniedziałek, 13 stycznia 2014 0:07

Pół roku temu angielski dziennik The Guardian wraz z jego niedzielną wersją The Observer rozpoczął kampanię promującą ich weekendowe dodatki pod hasłem We Own The Weekend [Weekend należy do nas], której celem było całkowite zawłaszczenie weekendu przez The Guardian/The Observer.

.

.

W zabawnych spotach The Guardian przekonywał, że skutki nie czytania jego weekendowych dodatków mogą być naprawdę opłakane - w spocie powyżej Greg nie przeczytał niedzielnego dodatku technologicznego do The Observer i teraz musi wytłumaczyć żonie, co to takiego "megaglove" i dlaczego nie mają już telewizora.  A w spocie poniżej niejaka Clare nie zapoznała się z sobotnim dodatkiem kulinarnym do The Guardian i postanowiła samodzielnie podbić weekend swoją paellą - niestety ona i jej goście nie będą tego dobrze wspominać...

.

.

Tak więc cała idea pierwszej części kampanii polegała na pokazaniu ekstremalnie wyolbrzymionych negatywnych konsekwencji nie czytania weekendowych dodatków.

Natomiast w najnowszej odsłonie tej kampanii pt. Use in Moderation [Używaj umiarkowanie], która promuje specjalny dodatek Do Something [Zrób Coś], mający inspirować w zakresie nauki i najnowszych technologii, sytuacja została odwrócona - prawdziwe niebezpieczeństwo grozi nam jeśli spróbujemy zrobić wszystko to, o czym przeczytamy w Do Something! Po prostu to za dużo jak na jedną istotę ludzką, ale Ian - bohater poniższej reklamy - chciał jednak spróbować wszystkiego. To był pojedynek Ian vs The Weekend, ale Ian przegrał...

.

agencja: BBH London (UK)


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Nowe produkty Axe do stylizacji włosów pomogą Ci zrobić oszałamiające pierwsze wrażenie!

wtorek, 04 czerwca 2013 0:45

Axe powraca z nową kampanią dla linii swoich produktów do stylizacji włosów Axe Hair Styling! W pierwszej kampanii wprowadzającej tę linię na rynek pojawiał się sympatyczny i nieco sprośny miś Ted, bohater popularnej komedii Hollywoodzkiej pt. Ted, która w ubiegłym roku gościła na naszych ekranach kinowych. Nowa kampania - prowadzona pod hasłem The First Impression Count - zasadza się na popularnym przesądzie, że najważniejsze jest pierwsze wrażenie - a najlepsze pierwsze wrażenie robi facet z włosami wystylizowanymi przy użyciu któregoś z produktów Axe Hair Styling...

.

 

.

Atrakcyjny pan doktor, który przed rozpoczęciem zabiegu zrobił sobie "The Messy Look" (artystyczny nieład) na głowie od razu wpada w oko w młodej pacjentce, którą właśnie wybudził z zapaści...

.

AxeHairStyling_CleanCut.jpg

.

Ale to dopiero początek - kolejnym użytkownikiem Axe Hair Styling jest uroczy włamywacz, który stylizuje się na "The Clean Cut Look" i dzięki temu jednym spojrzeniem podbija serce swojej ofiary!

.

.

Piękna biegaczka dostaje tzw."miękkich kolan" na widok młodego sędziego, który wybrał "The Natural Look" - walka o medal nagle straciła jakiekolwiek znaczenie. 

.

.

.

Bohater ostatniego spotu preferuje "The Spiked Up Look", co pozwala mu wkraść w łaski liderki dzikiego plemienia, na którego teren wkroczył bohater podczas swojej wycieczki w dżungli.

.

agencja:  BBH London (UK)


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Dzieci nie są skomplikowane w zabawnej kampanii amerykańskiej sieci komórkowej AT&T

poniedziałek, 29 kwietnia 2013 2:11

Wykorzystywanie dzieci do reklamowania produktów skierowanych do dorosłych to praktyka tak stara, jak sama reklama - z jednej strony dzieci potrafią przykuć uwagę i rozbawić (są w tym niemal tak dobre, jak małe kotki czy pieski), a z drugiej - są też świetnym nośnikiem takich cech jak prostota, łatwość czy szczerość.  Największa amerykańska sieć komórkowa AT&T w swojej aktualnej kampanii reklamowej - prowadzonej pod hasłem It's Not Complicated [Nic skomplikowanego] - skutecznie wykorzystała właśnie naturalne kojarzenie dzieci z prostotą.

.

.

Format kampanii AT&T jest również bardzo prosty - mamy rzeczowego dorosłego w roli prowadzącego dyskusję (w tej roli aktor komediowy Beck Bennett) oraz grupkę czterech dzieciaków w wieku przedszkolnym (w każdym spocie występują nowe dzieci). Prowadzący zadaje proste pytanie np. W koszykówce lepiej być szybkim czy wolnym?  lub Co jest lepsze - robienie jednej czy dwóch rzeczy w tym samym czasie?  A wtedy dzieci spontanicznie odpowiadają, co oczywiście często prowadzi do różnych zabawnych konstatacji, bo jak wiadomo dziecięca wyobraźnia nie zna granic!

.

.

Oczywiście pytania prowadzącego mają wskazywać na korzyść oferty AT&T, ale same odpowiedzi dzieci, które stanowią główną i w pełni improwizowaną część każdej reklamy są już całkowicie oderwane od oferty operatora i nigdy w żaden sposób do niej nie nawiązują. Dopiero tekst lektora na końcowym ujęciu packshotowym zgrabnie łączy odpowiedź dzieci z benefitem oferowanym przez AT&T.

.

.

Patrząc na te spoty, których AT&T wypuściło już kilkanaście, wydaje się, że nie są one szczególnie skomplikowane produkcyjnie. Pamiętać jednak należy, że jedno dziecko to już spora "komplikacja" na planie zdjęciowym, a tu w każdej reklamie mamy ich czworo!  A więc jak kręcono te spoty? Wybierano dzieci, które nie występowały dotychczas w filmach, ale nie wstydziły się mówić przed kamerą i podczas castingu wykazywały się jakimiś dziwnymi, zabawnymi reakcjami. Nie jest to jednak żadną gwarancją sukcesu, bo dzieci dobrane później w małą grupę mają już zupełnie inną dynamikę niż występując solo.

.

.

Do każdego spotu nagrywano więc średnio pięć różnych 4-osobowych grup dzieci, z których czasem udawało się wyłowić jakąś "perełkę" nadającą się do emisji w TV, ale czasem konieczny był kolejny dzień zdjęciowy z kolejnym zestawem "świeżych" dzieci.

.

.

Pomysł na taką kampanię okazał się strzałem w dziesiątkę - nie dość, że wiele z tych spotów stało się samoistnymi przebojami wirusowymi na YouTube, to jeszcze marka AT&T zyskała sporo darmowego buzz'u w sieci. Według danych firmy badawczej Bluefin Labs spoty AT&T w okresie tej kampanii były najczęściej wskazywanymi reklamami w dyskusjach prowadzonych w sieciach społecznościowych.

.

.

A na deser zostawiłem sobie mój ulubiony spot z tej kampanii pt. Candy Island [Cukierkowa wyspa] - polecam!

.

agencja:  BBDO Atlanta i BBDO New York (USA)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

W kampanii zapachów Playboy VIP wystarczy wcisnąć przycisk, by rozpocząć flirt z szoferem...

niedziela, 21 kwietnia 2013 1:03

Wody toaletowe Playboy VIP - dla niego i dla niej - to średnia półka kosmetyków, gdzie ceny nie przekraczają 100 zł. Marka na licencji od Playboy Enterprises produkowana przez kosmetycznego giganta firmę Coty musi walczyć o to, by jakoś wyróźnić się na długiej półce podobnych zapachów, które można znaleźć w każdej drogerii. Najnowsza kampania ma szansę przyciągnąć uwagę lekkim humorem, nutą dekadencji i obietnicą flirtu...

.

.

Hasło kampanii - Press to Play [Wciśnij dla zabawy] - świetnie łączy zachętę do użycia produktu z lekko frywolną naturą marki Playboy. Kampania składa się z dwóch wariantów spotu TV - jeden promuje zapach dla niej, a drugi - dla niego.  W spocie Playboy VIP for Her bohaterka po wciśnięciu przycisku i obniżeniu szyby oddzielającej ją od kierowcy odkrywa, że jej szofer jest bardzo przystojny... i ma alergię na ubrania, a właściwie to ma dwóch bardzo przystojnych szoferów i obaj mają alergię na ubrania!

.

.

W spocie Playboy VIP for Him przystojny mężczyzna mający ochotę na flirt wciska ten sam przycisk i odkrywa, że jego szoferem jest niezwykle seksowna kobieta... która nie spodziewała się, że szyba zostanie odsłonięta, a może jednak się spodziewała? Tak czy owak copywirter Alexis Benoit musiała się nieźle bawić pisząc scenariusze tych spotów!

.

agencja:  DDB Paris (Francja)


Podziel się
oceń
2
2

komentarze (0) | dodaj komentarz

Old Spice promuje klasyczne mydło w kampanii parodiującej estetykę reklam z początku lat 90-tych

czwartek, 11 kwietnia 2013 22:07

Old Spice, stara amerykańska marka wody kolońskiej której początki sięgają roku 1937, swój wielki marketingowy come-back zaczęła od słynnej kampanii The Man Your Man Could Smell Like z 2010 roku, w której przystojny Isaiah Mustafa zachwalał zalety męskiego zapachu nowej linii żeli pod prysznic.  Najwyraźniej segment żelowy został już zagospodarowany, bo Old Spice wprowadza właśnie do sprzedaży linię klasycznych mydeł w kostkach - i to od razu w trzech wariantach zapachowych: Pure Sport, Fiji i Swagger...

.

.

Wydawało się, że mydło jest już kompletnie passé i pod prysznicem używają go już tylko twoi dziadkowie. I chyba tak jest, bo najnowsza kampania Old Spice wcale nie próbuje przekonać do mydła najmłodszego pokolenia - odwołuje się raczej do wspomnień z czasów młodości obecnych 40/50-latków. Pierwszy spot pt. Shower [Prysznic] pokazuje mężczyznę, który zaczyna dzień od prysznica z mydłem Old Spice, a uzyskana w ten sposób świeżość towarzyszy mu przez resztę dnia - bardzo dosłownie!

.

.

Cała koncepcja tej kampanii opiera się na genialnym sparodiowaniu dawno przebrzmiałej estetyki śpiewanych reklam z przełomu lat 80. i 90-tych. Wtedy to w spotach telewizyjnych takich marek jak Mentos, Gillette, Wrigley czy Bonduelle występowali hiperradośni bohaterowie, którzy na przekór wszystkim przeciwnościom radzili sobie z problemami dnia codziennego, a ich losy relacjonował śpiewający narrator w topornej piosence wychwalającej świetne działanie produktu. Idealnym przykładem tego nurtu jest poniższa, dobrze znana w Polsce reklama cukierków Mentos z 1991 roku.

.

.

Zakręciła się łezka w oku?  No właśnie - nikt już teraz nie robi takich reklam. Poprawka - Old Spice właśnie zrobił dwie, choć oczywiście z dużym przymróżeniem oka ;-) Hasło tej kampanii brzmi: The bar soap you've been smelling for, a old-skulowe spoty stały się już przebojami viralowymi gromadząc łącznie ponad 3.2 miliona wyświetleń po zaledwie 4 dniach od publikacji na YouTube.

.

.

Drugi spot z tej kampanii pt. Watermelon [Arbuz] pokazuje zmagania bohatera, który próbuje ustalić w jakiej reklamie gra - najpierw wydaje się, że to reklama mydła. Później pojawia się piłka do koszykówki, która okazuje się być arbuzem. Śpiewający narrator sugeruje więc, że to reklama owoców, ale wtedy bohater z wnętrza arbuza wyciąga kostkę mydła Old Spice o zapachu Fiji, a narrator podsumowuje, że to jednak jest reklama mydła...

.

agencja:  Wieden + Kennedy, Portland (USA)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

sobota, 19 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  27 341 045  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

O mnie

Robię to, co lubię i mam nadzieję, że zawsze tak będzie. Kocham swobodę tworzenia i próbowania nowych rzeczy. Jestem otwarty na eksperymenty. Zadaje trudne pytania! Nie znoszę zaściankowości i konserwatyzmu w każdej dziedzinie.

O moim bloogu

W świecie reklamy i marketingu pojawia się mnóstwo ciekawych projektów, których nie sposób zapamiętać i skatalogować. Niektóre to perły, a inne okazują się spektakularnymi porażkami. W tym miejscu gro...

więcej...

W świecie reklamy i marketingu pojawia się mnóstwo ciekawych projektów, których nie sposób zapamiętać i skatalogować. Niektóre to perły, a inne okazują się spektakularnymi porażkami. W tym miejscu gromadzę informacje o inspirujących akcjach i błędach, których lepiej nie powtarzać. Wybór opisywanych kampanii i projektów jest subiektywny, ich ocena również.

schowaj...

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 27341045
Wpisy
  • liczba: 775
  • komentarze: 6253
Bloog istnieje od: 3507 dni

Ulubione strony

Kanał YouTube

Moje inne blogi

Współredagowane

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Finanse

Pytamy.pl