Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 411 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Mega wielka reklama piwa Newcastle Brown Ale na Super Bowl, która nigdy nie powstała...

niedziela, 02 lutego 2014 23:58

Należąca do koncernu Heineken angielska marka ciemnego piwa Newcastle Brown Ale na Wyspach znana jest ze swojego robotniczego pochodzenia, choć miała też okres świetności w środowisku studenckim - w 2012 roku pisałem o kampanii, która wprowadzała nowy slogan tej marki: No Bollocks [Bez kitu / Bez ściemy] - używany do dziś. Piwo to jest również całkiem popularne w USA, ale głównie wśród osób młodych, które wolą mniejsze importowane marki niż wielkie tradycyjne amerykańskie piwa, takie jak Budweiser czy Bud Light.

.

.

Przed tegorocznym Super Bowl - czyli najważniejszym sportowym i telewizyjnym wydarzeniem roku w USA - Newcastle Brown Ale postanowiło zdyskontować Super Bowl i wykorzystać cały szum oraz zainteresowanie Amerykanów tym eventem dla siebie, pomimo że nie miało budżetu ani możliwości realnego zareklamowania się podczas transmisji wielkiego meczu (konkurencyjny browar Anheuser-Busch posiada wyłączne prawo do reklamowania swoich marek Budweiser i Bud Light podczas Super Bowl). Do sieci wypuszczona została cała kawalkada teaserów do trailerów i trailerów zapowiadających wielką, porażającą i mega niesamowitą piwną reklamę, jaką Newcastle Brown Ale mógłby zrobić... no właśnie "mógłby" - gdyby miał budżet i możliwość reklamowania się przy Super Bowl.

.

.

Nie wiem ktokolwiek dał się nabrać i rzeczywiście spodziewał się, że w końcu ujrzy to wiekopomne dzieło marketingu piwnego, ale ilość wysiłku twórczego włożona w wykreowanie napięcia i oczekiwania na film, który miał zawierać niemal wszystkie elementy gwarantujące sukces - od wybuchów, pościgów, rekinów, kotów na deskorolkach, robotów, po rytualne tańce i znaną celebrytkę w bikini - jest naprawdę godna podziwu!

.

.

Najbardziej rozbawiła mnie seria filmików z jakoby prawdziwych grup fokusowych, na których przebadano koncept tej wybitnej reklamy, która nigdy miała nie powstać - reakcje badanych są bardzo różne, widać sporo zdumienia i konfuzji - jednym słowem reklama mogła być "mind-blowing" (gdyby powstała)...

.

.

Do udziału w spocie Newcastle Brown Ale na S**** B*** (marka nie miała prawa posługiwać się tą nazwą, więc wykorzystywano taki zapis) zaproszono też dwie gwiazdy - pierwszą z nich był dawny mistrz amerykańskiego footballu, a obecnie komentator sportowy Keyshawn Johnson. Miał on podłożyć swój głos pod postać wykreowanego komputerowo kota jadącego na deskorolce...

.

.

Drugą kobiecą gwiazdą miała być aktorka Anna Kendrick - w 2009 roku nominowana do Oscara za drugoplanową rolę u boku Georga Clooney'a w filmie W chmurach [Up in the Air].  W spocie, który osiągnął już blisko 4 miliony wyświetleń na YouTube panna Kendrick zdradza, że była trochę zaskoczona, gdy zaoferowano jej rolę w reklamie piwa, bo nie uważała się za typ ślicznotki, jaki na ogół zatrudniany jest do reklamowania tego trunku... Widać jednak, że ostatecznie Anna Kendrick mocno żałuje, że nie zagra w tej wysokobudżetowej produkcji na S**** B***.

.

agencja: Droga5

.

Wszystkie spoty przekierowują widzów na specjalną stronę internetową - www.IfWeMadeIt.com - gdzie można obejrzeć komplet materiałów filmowych przygotowanych z myślą o reklamie, która nigdy miała nie powstać. Mnie najbardziej rozbawił nagłówek tej strony: Welcome to the mega huge website we could afford for the mega huge football game ad we couldn't afford [Witajcie na mega wielkiej stronie internetowej, na którą było nas stać - przygotowanej pod mega wielką reklamę podczas meczu footballowego, na którą nie było nas stać]. 

NewcastleBrownAle_IfWeMadeIt-website.jpg

.

Może Newcastle Brown Ale nie przejęło całej uwagi, jaką temat Super Bowl generował w sieci w ostatnich tygodniach, ale na pewno marce udało się sprytnie i z humorem ogrzać w cieple tego wielkiego wydarzenia, a dodatkowo zgrabnie wzmocnić własne pozycjonowanie zawarte w haśle No Bollocks. Bo przecież właśnie nie zrobienie tej wypasionej i w gruncie rzeczy strasznie głupiej reklamy jest potwierdzeniem zdroworozsądkowego podejścia i szczerości tej marki. A ileż zabawy musieli mieć kreatywni z Droga5 podczas wymyślania tych wszystkich filmików - aż im zazdroszczę ;-)


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Produkty do stylizacji włosów AXE Hair wprowadza sprośny pluszowy miś Ted...

niedziela, 15 lipca 2012 23:48

Unilever miał nosa podpisując umowę z wytwórnią Universal Pictures, dzięki której do promocji wprowadzanej właśnie w USA nowej linii produktów do stylizacji włosów marki Axe Hair może wykorzystywać postać pluszowego misia o imieniu Ted, bohatera hollywoodzkiej komedii pt. ted, która właśnie święci tryumfy w amerykańskich kinach. 

.

Reżyserem komedii Ted, w której występują Mark Wahlberg i Mila Kunis, jest Seth MacFarlane - znany jako twórca niezwykle popularnego serialu animowanego Family Guy.  MacFarlane dodatkowo użycza swojego głosu postaci sprośnego misia Ted'a, a dla Unilevera wyreżyserował dodatkowo kilka reklam Axe Hair z udziałem Ted'a.

.

.

Jak widać, nie dosyć że Ted promuje nową gamę produktów Axe za pomocą zabawnego hasła - Get Teddy Bear Hair with Axe Hair [Miej włosy jak pluszowy miś dzięki Axe Hair], ale również Axe promuje film i zaprasza do jego obejrzenia w swoich reklamach. 

.

Trzeba przyznać, że sam film został bardzo celnie wybrany - nie dość, że okrzyknięto go już jedną z najlepszych komedii 2012 roku, to typ poczucia humoru jaki prezentuje postać misia Ted jest dobrym odzwierciedleniem tego, co Axe od lat uprawia w swoich reklamach. 

.

 

Ted występuje również w klasycznych reklamach Axe, jak chociażby tej poniżej promującej szampon przeciwłupieżowy Axe Armor, w której pojawia się na końcu, by z przekąsem podsumować "tylko trzy dziewczyny w ręcznikach??!" i zaprosić widzów do kina na swój film. 

.


 

Na sam koniec zostawiłem Wam filmik, który również wyreżyserował dla Axe Seth MacFarlane, a jest on kolejną wariacją na temat słynnej sceny orgazmu w restauracji z filmu Kiedy Harry poznał Sally - spot można obejrzeć dopiero po zalogowaniu się na YouTube (jest przeznaczony dla osób powyżej 18 lat) ...a i uwaga na głośniki, jesli oglądacie w pracy ;-)

.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kampania marek Unilever w stylu lat 60-tych - dla fanów serialu MAD MEN

czwartek, 18 listopada 2010 2:49

Jednym z najpopularniejszych seriali telewizyjnych ostatnich 3 lat w USA jest MAD MEN czyli produkcja kablowej stacji AMC, która zdobyła już mnóstwo nagród (w tym nagrodę Emmy za najlepszy serial dramatyczny w 2008, 2009 i 2010) i zgromadziła liczne grono oddanych fanów.  Serial pokazuje burzliwą Amerykę lat 60-tych poprzez realia życia ludzi związanych z branżą reklamową - pracowników fikcyjnej agencji reklamowej Sterling Cooper Draper Pryce.  Dbałość o detale epoki i nie trzymanie się poprawności politycznej - bohaterowie palą jeden papieros za drugim, od rana chlają whisky, czasem popalaja marychę oraz zdradzają swoich małżonków - to wyróżniki tej produkcji.

.

.

W połowie października 2010 r. AMC wyemitowało ostatni odcinek 4. sezonu serialu i właśnie w trakcie tego sezonu Unilever postanowił wykorzystać popularność MAD MEN jako platformę komunikacyjną dla swoich sześciu marek: mydła Dove, majonezu Hellmann's, lodów Breyers i Klondike, produktów do pielęgnacji włosów Suave i kremów Vaseline.

.

 

Agencje MindShare Entertainment i Ogilvy przygotowały dla Unilevera sześć spotów stanowiących swego rodzaju mini-serial rozgrywający się podobnie jak serial MAD MEN w Ameryce lat 60-tych w fikcyjnej agencji reklamowej Smith Winter Mitchell, która pracuje dla reklamowanych marek Unilevera.  Duet kreatywny Phil Smith (copywriter) i Tad Winter (art director) w każdym ze spotów obmyślają kampanię dla danej marki.  W pierwszym ze spotów dla mydła Dove - gotową koncepcję kreatywną podsuwa im sekretarka podając kawę. Scena ta nawiązuje bezpośrednio do jednego z głównych wątków serialu - losów Peggy Olsen, sekretarki dyrektora kreatywnego Donalda Drapera, która dzięki swojej kobiecej intuicji awansuje do roli głównej copywriterki agencji.

.

.

Wszystkie te spoty promują marki, które były popularne również w latach 60-tych - w pierwszej części każdego ze spotów są one pokazywane w takich opakowaniach, w jakich wówczas występowały.  W ten sprytny sposób Unilever ogrywa również kwestię dziedzictwa marki, jej doświadczenia oraz adresuje trend konsumenckiej nostalgii za sprawdzonymi produktami znanymi z dzieciństwa. Dopiero druga część spotu zawiera współczesny wygląd produktu i jego aktualne benefity sprzedażowe. I tak w spocie Hellmann's - Art Director zainspirowany przez seksowną dziewczynę jedzącą kanapkę z majonezem - wymyśla podniosły spot łączący amerykańskie wartości narodowe z tradycją jedzenia kanapek z majonezem podczas rodzinnych pikników.  Podczas gdy współczesna część spotu podkreśla fakt, że Hellmann's przygotowywany jest z naturalnych składników.

.

.

Spot promujący lodowe sandwiche Klondike pokazuje moment prezentacji konceptu na spot telewizyjny przed klientem. Oczywiście - jak to często bywa - na koniec klient dorzuca własny, niezbyt oryginalny pomysł na slogan reklamowy: Is there anything I wouldn't do for a Klondike bar?  [Czy jest coś czego bym nie zrobił dla lodów Klondike?].  Z kolei reklama lodów Breyers pokazuje brainstorming duetu kreatywnego nad pomysłem na kampanię tej marki, której efektem jest pomysł odwołania się do wspomnien z dziecińswa.

.

.

Kolejny spór kreatywny pomiędzy copywriterem a art directorem obserwujemy w reklamie Vaseline, w którym art director lansuje swój pomysł na spot TV rozgrywający się w samolocie z piękną stewardessą w roli głównej. Tymczasem copywriter chciałby pokazać Vaseline jako produkt chroniący twoją rodzinę - nawilżający podrażnioną przez pieluchę skórę niemowlaka czy wygładzający skórę żony, by wyglądała tak jak w dniu ślubu... Współczesne zakończenie spotu objawia prosty slogan marki Vaseline:  Keeping skin amazing since 1870.

.

 

.

W spocie szamponów Suave copywriter przechwala się faktem przetestowania na sobie samym produktu, nad którego reklamą pracuje.  Poszedł do salonu fryzjerskiego, by przekonać się jak to jest poczuć się piękną kobietą - szybko jednak okazuje się, że główną atrakcją tego badania "etnograficznego" były dwie piękne fryzjerki, siostry-bliźniaczki, które tam poznał...

.

agencja:  MindShare Entertainment / Ogilvy

.

Siódma marka Unilevera, która była promowana w ramach tej kampanii to krem Pond's - w tym przypadku zastosowano jednak klasyczny product placement poprzez włączenie marki w scenariusz serialu.  Agencja Sterling Cooper Draper Pryce zdobywa budżet Pond's, a w jednym z odcinków serialu copywriterka Peggy Olsen pracuje nad pomysłem kreatywnym na kampanię reklamową kremu Pond's.

.

.

Czy ta nietypowa kampania Unilevera okazała się sukcesem?  Z pewnością liczba pozytywów przeważyła nad negatywami. Jak wiadomo widzowie świadomie bronią się przed reklamami i bezbłędnie je omijają.  Jednak spoty Unilevera mocno stylizowane na świat serialu, podczas którego były emitowane, przyciągały uwagę - widzowie często mylili je z serialem sądząc, że przerwa reklamowa już się skończyła. Również Ci którzy nagrywają odcinki serialu, a później oglądają je na DVD mają zwyczaj przewijać breaki reklamowe - również w tym przypadku wiele osób zatrzymywało przewijanie podczas spotów Unilevera. Pozostaje pytanie czy takie "nabieranie" widzów jest etyczne i przekłada się na sympatie do marki. W czasach gdy zdobywanie uwagi konsumentów jest bezcenne każdy środek, nawet "podstęp" może się jednak opłacić. Każdy z powyższych spotów był wyemitowany dwukrotnie podczas emisji 4. sezonu serialu na AMC.  Po zakończeniu kampanii firma iTVX przeprowadziła badanie efektywności, które potwierdziło jej pozytywny wpływ na zmianę stosunku do reklamowanych marek oraz intencji ich zakupu. Średnia rynkowa zmiana to 2-3% - w przypadku marek Unilevera reklamowanych podczas MAD MEN stosunek do marki poprawił się średnio o 7%, a intencja zakupu - o 4%. 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Piłkarskie popisy Pepsi czyli jak zbudować skojarzenie z imprezą, której się nie sponsoruje

wtorek, 04 maja 2010 0:26
Aktualnie prowadzona kampania Pepsi związana ze zbliżającymi się Mistrzostwami Świata w piłce nożnej w Republice Południowej Afryki to prawdziwy majstersztyk marketingu. Oficjalnym sponsorem tej najważniejszej piłkarskiej imprezy 2010 roku jest bowiem główny konkurent Pepsi czyli Coca-Cola. Jednak opieszałość i wyraźny brak pomysłu Coca-Coli na ogranie tego sponsoringu sprawiły, że to Pepsi, która nie posługuje się przecież żadnymi oficjalnymi tytułami zawłaszczyła już Afrykański Mundial dla siebie.
.
Wszystko zaczęło się od wypuszczenia viralowego spotu, w którym wystąpiła plejada znanych piłkarzy
(m.in. Lionel Messi, Thierry Henry, Ricardo Kaka, Torres, Frank Lampard i Didier Drogba), którzy próbują rozegrać mecz piłki nożnej z przebiegłymi mieszkańcami Czarnego Lądu.
.

.
Popularny rapper i producent Akon, pochodzący z Senegalu, okrasił ten spot Pepsi swoją nową piosenką pt. Oh Africa, która szybko trafiła na listy przebojów i jak na razie jest bodaj jedynym hitem muzycznym kojarzonym z Afrykańskim Mundialem. Niedługo potem skrócona wersja viralowego filmu stała się też regularnym spotem TV reklamującym Pepsi.
.


.
Właśnie zainwestowanie w przebój Akona i silny branded content w jego oficjalnym video-clipie uważam za klucz sukcesu Pepsi.  Teraz największe stacje telewizyjne puszczają teledysk Akona (za co Pepsi przecież nie musi płacić), a jest on swoistą zakonspirowaną reklamą Pepsi. Piosenka Oh Africa zapowiada z resztą nowy album rapper pt. Stadium, a w nagraniu tego przeboju wzieli udział artyści z całego świata wyłonieni w specjalnym konkursie, któremu patronowała Pepsi - Polskę reprezentuje w tym gronie Ramona Rey.
Zobaczcie więc teledysk Akona do piosenki Oh Africa.
.


A teraz zobaczcie jak Pepsi reklamuje się na citylightach - Ci sami piłkarze znani z virala i reklamy Pepsi, ale występujący też w teledysku Akona, a dodatkowo podani w charakterystycznych afrykańskich barwach, w których pojawili się właśnie w teledysku Akona.
.

.

.

Rozpoczęła się już również promocja konsumencka, w której można wysyłać SMSem specjalne kody z nakrętek Pepsi i odpowiadać na pytania - co tydzień jedna najszybsza osoba wygrywa 2-osobowy wyjazd do RPA.

.


.

Oczywiście strona internetowa Pepsi również została już przygotowana do Mundialu - m.in. mamy możliwość zagrać w jednej drużynie z piłkarskimi gwiazdami Pepsi w specjalną grę z elementami rozszerzonej rzeczywistości pt. Football Hero.

.

.

Do tego wszystkiego mamy jeszcze element charytatywny - część dochodów ze sprzedaży singla Oh Africa zasili fundację Akona o nazwie Konfidence Foundation, której celem jest pomaganie młodym ludziom w Afryce. 

.

Dwie duże konkurencyjne marki - jedna sponsoruje imprezę, a druga - zawodników, którzy biorą w niej udział; jedna posługuje się oficjalnym logo imprezy, a druga - znanymi twarzami piłkarzy.  Kto wygra tą rywalizację? Na razie czynnik "ludzki" daje dużą przewagę Pepsi. Bardzo jestem ciekaw czy Coca-Cola znajdzie jeszcze jakiś sposób, by wyjść z cienia i zdyskontować swój oficjalny status sponsora Mundialu w RPA.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Projekt "Clear Diamond" ... czyli co diamenty mają do łupieżu

środa, 10 września 2008 0:22

W kategorii popularnych szamponów przeciwłupieżowych liderem od zawsze jest marka Head & Shoulders, należąca do Procter&Gamble. Od jakiegoś czasu o większe udziały rynkowe w tym segmencie próbują też walczyć szampony L'Oreal oraz wprowadzona ponownie na polski rynek marka Clear, należąca do Unilever, największego rywala P&G. Segment szamponów przeciwłupieżowych jest szczególnie łakomym kąskiem dla marketerów, bo według danych wartościowych stanowi ponad 25% całego rynku szamponów w Polsce.

 

Pozycja Head & Shoulders jak na razie jest ciągle niezagrożona - jest to marka, której wydatki reklamowe są największe w całej kategorii szamponów. Pod względem wartościowym zajmuje ona 1. miejsce, a pod względem ilościowym 2. miejsce w Polsce (na 1. miejscu jest tu marka Timotei należąca do Unilever). Niemniej myślę, że warto przyjrzeć się bliżej re-launchowanej przez Unilever marce Clear, która pozycjonowana jako szampon przeciwłupieżowy staje się obecnie głównym konkurentem właśnie dla Head & Shoulders.

Kampania wprowadzająca ponownie na polski rynek markę Clear była bardzo konsekwentna, spójna i elegancka, ale to co najbardziej zwróciło moją uwagę, to precyzyjne targetowanie kobiet i mężczyzn różnymi egzekucjami w różnych mediach. 

 

Były więc reklamy skierowane stricte do pań:

.

.

Były też reklamy skierowane bezwzględnie do panów:

.

.

Były też takie kreacje, które puszczały oko do kobiet, oddziaływały na ich podświadomość sugerując im niebezpośrednio: "Jeśli Twój facet ma łupież, to kup mu Clear":

.

Po takim wprowadzeniu Unilever zdecydował się na przeprowadzenie niestandardowej akcji łączącej elementy ambientu, guerilla, iteraktywnego konkursu i promocji konsumenckiej. Jest to projekt CLEAR DIAMOND, realizowany w 3 etapach i obejmujący działania w przestrzeni miejskiej, rzeczywistości wirtualnej, a następnie promocję konsumencką. Motywem przewodnim całej kampanii są diamenty.



Pierwszy etap to wystawa "Clear Diamond" zorganizowana jednocześnie w trzech centrach handlowych: Złote Tarasy w Warszawie, Arkady Wrocławskie we Wrocławiu i Stary Browar w Poznaniu. Wystawa wiązała się z inauguracją strony internetowej www.Cleardiamond.pl, która informowała o wystawie "diamentów" z Paryża.

 

Po kilku dniach nastąpiła zuchwała "kradzież diamentów" równocześnie we wszystkich trzech lokalizacjach.

.

.

Od tego dnia strona www.Cleardiamond.pl kieruje na stronę www.Cokryjeprawda.pl. Zorganizowanie wystawy imitacji diamentów w świecie rzeczywistym miało na celu zainteresowanie konsumentów internetową grą detektywistyczną "Co kryje prawda?", której akcja rozgrywa się w Paryżu.

.

Detektyw Sam Black wkracza do akcji 

Drugi etap to internetowa gra detektywistyczna "co kryje prawda?". Na stronie www.Cokryjeprawda.pl prywatny detektyw Sam Black, wzorowany na postaci Philipa Marlowe'a z czarnych kryminałów Chandlera ma do rozwiązania zagadkę, kto dokonał zuchwałej kradzieży diamentów w Paryżu. Całość została przygotowana w formie atrakcyjnego interaktywnego video, utrzymanego w modnej stylistyce film noir.

.

 Ślady łupieżu na miejscu kradzieży diamentów

.
Internauta prowadzi dochodzenie wraz z Samem - mamy trójkę głównych podejrzanych. Mamy też kilka tropów na miejscu kradzieży - m.in. ślady łupieżu. Podczas przesłuchiwania podejrzanych możemy ich np. zapytać czy mają łupież. Niestety cała trójka zgodnie twierdzi, że od kiedy używa pewnego fantastycznego szamponu łupież nie jest już ich problemem.

  

Trójka podejrzanych - komisarz wystawy, jego sekretarka (kochanka?) i ochroniarz

My jednak nie ufamy podejrzanym i poddajemy próbki ich włosów dogłębnej analizie laboratoryjnej, która ujawnia, że każdy z podejrzanych używa innego wariantu szamponu Clear i rzeczywiście nie ma łupieżu.

Ci, którzy właściwie wskażą złodzieja wirtualnych diamentów mogą stanąć do rywalizacji o nagrodę w wysokości 100 000 zł. Nagrodę dostanie autor najciekawszego dokończenia zdania "Prawdziwym diamentem jest dla mnie…".

 

Tu niestety aż prosi się o jakiś bardziej innowacyjny pomysł na wyłonienie zwycięzcy - wymyślanie zakończenia jakiegoś banalnego zdania to tak zużyty patent, że aż śmiesznie wygląda w otoczeniu tych wszystkich nowatorskich rozwiązań interaktywnych!

Inną wadą całej tej interaktywnej gry jest to, że nie pozwala na ominięcie pewnych dłużących się i często zbędnych etapów. Tak naprawdę każdy uczestnik musi przejść tą samę drogę, a przecież można by dać ludziom możliwość wyboru kolejności wykonywania różnych czynności, możliwość zrezygnowania z zadawania niektórych pytań podejrzanym itd. Wszystko zostało tu wyraźnie podporządkowane prezentacji walorów szamponu Clear, które w moim odczuciu nieco zbyt nachalnie są tu promowane.  Jest to oczywiście typowy problem marketingowca - skoro płacę za stworzenie jakiejś gry dla internautów, to chcę, żeby zapamiętali moją markę, żeby logo pojawiło się jak najwięcej razy itd.  Problem w tym, że gdy w ramach gry jesteśmy zmuszeni do robienia analizy próbek włosów 3 osób i w każdym przypadku wynik analizy mówi nam, że osoba używa szamponu Clear i nie ma łupieżu, to czujemy, że jest to już trochę zbyt nachalne wciskanie produktu i odechciewa się dalej grać w taką grę...

 

Dodatkowo wszystkie osoby, które z sukcesem ukończą grę, otrzymują też grę komórkową "Sam Black i zaginiony diament". Następnie do galerii  handlowych powróci wystawa, ale tym razem "diamentem" okaże się być... szampon Clear.
Trzeci etap to "diamentowa" promocja konsumencka marki Clear. 

 

Za przygotowanie działań promocyjnych odpowiada agencja interaktywna Artegence.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

poniedziałek, 20 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  28 581 982  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

O mnie

Robię to, co lubię i mam nadzieję, że zawsze tak będzie. Kocham swobodę tworzenia i próbowania nowych rzeczy. Jestem otwarty na eksperymenty. Zadaje trudne pytania! Nie znoszę zaściankowości i konserwatyzmu w każdej dziedzinie.

O moim bloogu

W świecie reklamy i marketingu pojawia się mnóstwo ciekawych projektów, których nie sposób zapamiętać i skatalogować. Niektóre to perły, a inne okazują się spektakularnymi porażkami. W tym miejscu gro...

więcej...

W świecie reklamy i marketingu pojawia się mnóstwo ciekawych projektów, których nie sposób zapamiętać i skatalogować. Niektóre to perły, a inne okazują się spektakularnymi porażkami. W tym miejscu gromadzę informacje o inspirujących akcjach i błędach, których lepiej nie powtarzać. Wybór opisywanych kampanii i projektów jest subiektywny, ich ocena również.

schowaj...

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 28581982
Wpisy
  • liczba: 775
  • komentarze: 6397
Bloog istnieje od: 3601 dni

Ulubione strony

Kanał YouTube

Moje inne blogi

Współredagowane

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Finanse

Pytamy.pl