Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 243 501 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

"Mmm" czyli wszystko, co warto powiedzieć o malinowej czekoladzie Milka

niedziela, 18 listopada 2012 22:41

Mało jest takich marek, które wydałyby na swoją outdoorową kampanię milion złotych, a w zamieszczonej na billboardach i citylightach reklamie napisały o swoim produkcie tylko trzy litery: mmm...

.

.

Pokusa, by napisać dużo więcej jest zawsze silna, ale najczęściej warto wybrać minimalizm i wyciąć wszystkie zbyteczne słowa, by zostawić to, co się naprawdę liczy.  W przypadku malinowej czekolady Milka to jądrem są magiczne trzy literki "m" oddające dźwięk, jaki wydają z siebie ludzie w momencie próbowania tej czekolady.  O tym jest również spot telewizyjny, ale tam pozwolono lektorowi wypowiedzieć znacznie więcej słów, chóc dwójka młodych bohaterów porozumiewa się wyłącznie za pomocą mmm...

.

 

To co zawsze urzeka mnie w komunikacji marki Milka to żelazna konsekwencja w budowaniu świata tej marki - pełnego delikatności, ciepłych uczuć i niewinnej słodyczy, których usobieniem jest słynna fioletowa krowa oraz slogan:  Śmiało, bądźmy delikatni. Ta kampania tylko potwierdza, jak silną i wzorcowo prowadzoną marką jest Milka.




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

MK Cafe Premium - czy tę kawę naprawdę polecają bariści?

środa, 14 listopada 2012 0:28

Podczas ostatniej wizyty w kinie dopadła mnie reklama, która najpierw przykuła moją uwagę swoim przerostem formy i nieco nadętym copywritingiem - wizerunkowy całokształt wskazywał ewidentnie na jakąś niemal luksusową markę kawy - przez myśl przeszły mi takie marki jak Lavazza, Carte Noire czy Douwe Egberts - aż tu nagle ciepły głos bohatera dokonał gwałtownej wolty odkrywając, że chodzi o... MK Cafe.

.

agencja:  NAIROBIA     /     reżyseria:  Brent Bonacorso

.

Nie wiem jak Wy odbieracie tę reklamę - ale ja w momencie gdy usłyszałem, że to MK Cafe poczułem jakiś gwałtowny zgrzyt.  Cała ta misterna budowla - złożona z podniosłej muzyki, opowieści snutej przez wszechwiedzącego baristę oraz estetyzujących zdjęć parzenia kawy - legła w gruzach w momencie gdy na ekranie zobaczyłem czerwone opakowanie MK Cafe.  Polska marka z średniej półki, którą właściciel Strauss Cafe Poland próbuje usilnie rozciągnąć także na segment premium jakoś mi tam ciągle nie pasuje. Po weryfikacji na oficjalnym kanale marki na YouTube okazuje się, że takie aspiracyjne reklamy marka wypuszcza już od roku w ramach kampanii prowadzonej pod hasłem MK Cafe. Polecana przez baristów. Zgodnie z tym sloganem "brand hero" został Marcin Rusnarczyk, mistrz Polski baristów, który pojawia się we wszystkich spotach z tej kampanii.

.

agencja:  NAIROBIA, Warszawa

.

No właśnie, tylko czy rzeczywiście jacyś bariści (poza tym jednym, który z pewnością zgarnął zacne honorarium za rekomendowanie marki w kampanii) rzeczywiście polecają tę markę?  Przydałby się jakiś twardy "reason to believe" dla wsparcia tak aspiracyjnego pozycjonowania - np. jakieś niezależne badanie przeprowadzone wśród baristów, z którego wynikałoby, że prywatnie najchętniej używają oni właśnie MK Cafe. 


A poza tym, to jestem bardzo ciekaw czy taka komunikacja trafia do Polaków i jest w stanie zmienić ich postrzeganie marki MK Cafe - czy tylko we mnie budzi jakiś wewnętrzny opór i poczucie wciskania kitu.  Osobiście mam wrażenie, że znacznie łatwiej byłoby wprowadzić na rynek zupełnie nową markę, którą od samego początku pozycjonowanoby jako markę ekskluzywną i wybieraną przez baristów niż repozycjonować taki okrzepły brand. Problemem jest też identyfikacja wizualna tej marki - design opakowań to niestety w najlepszym razie "średnia półka", nazwa i logo to już osobna kwestia, ale doczepianie do nich słówka "Premium" niewiele zmienia w odbiorze.

.

.

A na koniec prośba o odpowiedź na prostę pytanie w poniższej ankiecie!


Podziel się
oceń
4
3

komentarze (0) | dodaj komentarz

Honda stawia na nostalgię, dziedzictwo marki i sentyment wobec swojego pierwszego autka

czwartek, 13 września 2012 0:46

W momencie gdy większość motoryzacyjnych marek komunikuje innowacyjne rozwiązania, elektryczne modele i inne gadżety, japońska marka Honda wyciąga z "archiwum" zapomniany model N-600 - pierwszy model Hondy wprowadzony na amerykański rynek w 1969 roku!

.

.

Honda N-600 to właśnie to małe autko powyżej - wyposażone w silnik od dużego motocykla Hondy i sprzedawane za jedyne $1395 w sieci salonów z motocyklami Hondy, bo w tamtym czasie Honda nie posiadała jeszcze w USA sieci dealerskiej...

Niejaki Tim Mings to bohater najnowszego spotu Hondy - człowiek, który pokochał Hondę N-600 dozgonną miłością jeszcze jako mały chłopiec i zapewne pozostanie jej wierny aż do śmierci - tym bardziej, że niedawno przypadkiem natrafił Hondę N-600 z numerem seryjnym 1...

.

agencja: RPA Santa Monica (USA)

.

Dlaczego w ogóle Honda przypomina teraz ten zapomniany, mały i niezbyt piękny model odstający charakterem od jej aktualnej gamy samochodów?  Oczywiście chodzi o emocje - wzbudzenie nostalgii i przywołanie ciepłych wspomnień!  Wielu Amerykanów kiedyś miało to auto lub się z nim zetknęło, dla wielu - tak jak dla Tima Mings'a - był to ich pierwszy własny samochód, a do pierwszego auta zawsze ma się sentyment.

.

.

Ponowne obudzenie tego sentymentu, pokazanie od jak dawna Honda jest na amerykańskim rynku i jaką długą drogę przebyła od tego małego autka napędzanego silnikiem od motocykla - to są prawdziwe cele tej kampanii. Elementami wspomagającymi są też hashtag #FirstHonda na Twitterze i specjalna tablica w serwisie Pinterest.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Mydlane bańki od T-Mobile czyli chwile, którymi nie warto się dzielić

czwartek, 16 czerwca 2011 0:19

Kampania rebrandingowa marki Era na T-Mobile wkroczyła już w finałowy etap. Niebieskie atrybuty Ery został już w całości wyparte przez magentę, charakterystyczny ostry róż marki T-Mobile. W wizerunkowych reklamach, które w ostatnich tygodniach zdominowały przestrzeń medialną w Polsce, T-Mobile przedstawia swoją osobowość - co takiego wchodząca na rynek marka próbuje nam powiedzieć?

.

 

Pierwszy spot wizerunkowy wzbudził zaskoczenie wyborem celebryty - Jan Nowicki to niewątpliwie znany, lubiany i wyrazisty aktor, ale jego występ w reklamie T-Mobile przez niektórych odczytany został jako kolejny przykład "sprzedania się" gwiazdy (reakcje niektórych można porównać do żywych dyskusji jakie toczyły się po premierze reklamy Żywca z Krzysztofem Majchrzakiem).  Sam spot przypomniał nam jednak, że w telekomunikacji można robić reklamy, w których nie pojawia się aparat telefoniczny ani promocyjna cena nowej taryfy - reklamy o emocjach, przeżyciach, ludzkich sprawach.  Szkoda, że na takie spoty robi się już tylko od wielkiego dzwonu.

.

.

Wszystko to oczywiście mieści się w pojemnym globalnym pozycjonowaniu marki T-Mobile, które zgrabnie streszcza slogan Life's for sharing przetłumaczony na polski jako Chwile, które łączą. Stylizowany na autobiograficzną retrospekcję, scenariusz spotu ma jedną wadę - wzmacnia barwność opowieści Nowickiego kosztem przekazu marki, która z zamierzchłą przeszłością aktora nie ma nic wspólnego. Ktoś chyba zapomniał, że slogan T-Mobile mówi o chwilach w czasie teraźniejszym, a nie o wspomnieniach, które też potrafią łączyć, ale raczej nie wywołują takiej impulsowej potrzeby dzielenia się nimi, na jaką odpowiadają usługi T-Mobile.

.

 

Równolegle z emisją spotu z Janem Nowickim na ulicach pojawiły się billboardy, a w internecie toplayery, których motywem przewodnim są wielkie mydlane bańki. Nieco później pojawił się drugi spot TV, który wyniósł wspomniane bańki do rangi leitmotifu całej kampanii, a postać Nowickiego zmarginalizował. Kolaż krótkich ujęć ludzi zaskoczonych widokiem ogromnych baniek w zasadzie niewiele wnosi do wizerunku T-Mobile poza promocją tej nieco zapomnianej rozrywki...

 

agencja:  G7

 

O ile spot z Nowickim miał epicki oddech i rozmach, wzbudzał różne emocje, o tyle rozwlekła epopeja o hiperbańkach próbuje zapewne pokazać, jakimi to niesamowitymi chwilami można się teraz dzielić w sieci T-Mobile.  Pytanie tylko czy bańki - same w sobie - to coś, czym chcielibyśmy się dzielić - myślę, że nie.  Zapewne dlatego zaserwowano nam bańki w rozmiarze XXL zgodnie z zasadą, że rozmiar jednak zmienia postać rzeczy. No i przy okazji - duże bańki zdecydowanie lepiej widać na billboardach.

 

 

Gdy w 2009 roku T-Mobile wprowadzał w Wielkiej Brytanii slogan Life's for sharing to na start przygotowano głośny quasi-flashmobowy taneczny event na dworcu Liverpool Street w Londynie, który był dla znajdujących się tam ludzi tak pozytywnym szokiem, że sami spontanicznie wyciągali komórki - robili zdjęcia, nagrywali filmiki i wysyłali znajomym informacje o tym, czego byli świadkiem. Jednym słowem idea marki została doświadczalnie przyswojona. Na tym tle dotychczasowa komunikacja T-Mobile w Polsce to takie rozmydlone pitu-pitu - poza zapadającym w pamięć key-visualem mydlanej bańki, która jak wiadomo może w każdej chwili pęknąć, na razie marka nie zdołała dobrać się do emocji odbiorców tak, by końcowe hasło przestało być drętwym tekstem reklamowym, a stało się czymś więcej.

.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Nowe formaty reklamowe Plusa trącą myszką, choć robią to z klasą

niedziela, 15 maja 2011 21:32

Jesteśmy już po wielkiej konferencji prasowej Plusa, na której ogłoszono uproszczenie architektury marki Plus, a co za tym idzie likwidacji wszystkich samoistnie żyjących subbrandów: Simplus, mixPlus, 36.6, Plus dla Firm i iPlusa.  W przededniu rebrandingu Ery na T-Mobile Polkomtel tworzy jedną monolityczną supermarkę Plus, w którą będzie inwestował cały swój budżet reklamowy zamiast rozpraszać go na kilka brandów.  Żal trochę młodzieżowej marki 36.6, która stanowiła ciekawą alternatywę dla Heyah.  Uproszczenie oferty Plusa to również zmniejszenie ilości formatów reklamowych do czterech, co przedstawia poniższy slajd.

.


W telewizji możemy już zobaczyć kilka spotów reprezentujących nowe formaty reklamowe Plusa.  A więc zacznijmy od kabaretu Mumio, który nadal będzie nas bawił w reklamach oferty abonamentowej oraz mixa.

.

agencja:  PZL

 

Mumio w formacie Satysfakcja Monitorowana złapało wiatru w żagle i na razie znów przyciąga uwagę, wywołując uśmiech na twarzy.  Przy tej ilości zmian w Plusie uznano chyba, że chociaż Mumio musi zostać na dłużej...


.

Dla oferty prepaid (dawny Simplus oraz 36.6), a teraz po prostu Plus na kartę mamy nowy-stary format, który silnie nawiązuje do popularnych brytyjskich sitcomów telewizyjnych.  Format przypomina nieco stary format "kinowych inspiracji" Simplusa - mamy zagranicznych aktorów mówiących po angielsku, zagranicznego reżysera i klimat telewizji z początku lat 90-tych...

.

 

Na razie pojawiły się dwa spoty "Potwór" (powyżej) i "Marsylia" (poniżej) - oba filmy są dopracowane stylistycznie i na pewno odróżniają się w breaku reklamowym, choć jeśli Plus będzie teraz produkować tylko takie oldskulowe spoty, to co się stanie z wizerunkiem nowoczesnego, innowacyjnego telekomu?

.

agencja:  303  /  reżyseria:  Simon Cheek

 

Na koniec zostawiłem sobie nowy format dla oferty firmowej czyli Plus Firma, zastępujący serię spotów z Joanną Kurowską, która ostatnio brylowała w kampaniach Plus dla Firm.  Nowy format znów eksploruje stare hity serialowe - tym razem amerykańskie mydlane opery: Dynastia, Dallas, Moda na Sukces... No właśnie - nowy format reklamowy to Moda na Biznes.

.

.

Format zapowiada się ciekawie, ale znów mamy silną stylizację na poprzednią epokę - w tym przypadku lata 80-te i stare telewizyjne przeboje, które większe emocje mogą wywołać głównie u dzisiejszych 40/50-latków. Jeśli taki jest core-target mikroprzedsiębiorców dla Plusa, to strzał może być celny...

.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

niedziela, 28 maja 2017

Licznik odwiedzin:  25 837 769  

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

O mnie

Robię to, co lubię i mam nadzieję, że zawsze tak będzie. Kocham swobodę tworzenia i próbowania nowych rzeczy. Jestem otwarty na eksperymenty. Zadaje trudne pytania! Nie znoszę zaściankowości i konserwatyzmu w każdej dziedzinie.

O moim bloogu

W świecie reklamy i marketingu pojawia się mnóstwo ciekawych projektów, których nie sposób zapamiętać i skatalogować. Niektóre to perły, a inne okazują się spektakularnymi porażkami. W tym miejscu gro...

więcej...

W świecie reklamy i marketingu pojawia się mnóstwo ciekawych projektów, których nie sposób zapamiętać i skatalogować. Niektóre to perły, a inne okazują się spektakularnymi porażkami. W tym miejscu gromadzę informacje o inspirujących akcjach i błędach, których lepiej nie powtarzać. Wybór opisywanych kampanii i projektów jest subiektywny, ich ocena również.

schowaj...

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 25837769
Wpisy
  • liczba: 775
  • komentarze: 6249
Bloog istnieje od: 3425 dni

Ulubione strony

Kanał YouTube

Moje inne blogi

Współredagowane

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Finanse

Bloog.pl