Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 405 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Psy dostarczają twardych dowodów na wyższość karmy Pedigree

niedziela, 31 maja 2009 22:19

Jedzenie dla psów to bardzo wdzięczna kategoria do reklamowania. Wszyscy kochamy nasze własne psy i żywo reagujemy, gdy widzimy podobne stworzenia w reklamie. Psy wywołują pozytywne emocje, mają swój charakter i świetnie można to wykorzystać tworząc zabawne czy poruszające reklamy. Właśnie rozpoczęła się nowa kampania reklamowa popularnej karmy dla psów Pedigree, należącej do firmy MARS, którą przygotował warszawski oddział agencji TBWA\. Opracowane w Polsce kreacje będą również wykorzystywane na innych rynkach Europy Środkowo-Wschodniej.



Celem tej kampanii jest pokazanie, że nowe Pedigree składa się z najlepszych składników, które zapewniają prawidłowy proces trawienia u psów, na co są "twarde dowody". Billboardy z uroczym jamnikiem, które właśnie się pojawiły, są naprawdę niezłe. Spot telewizyjny może nieco zbyt dosadnie pokazuje w pewnym momencie wspomniane "twarde dowody", ale i tak ogląda się go przyjemnie, m.in. dzięki dobrej muzyce.

agencja: TBWA\ Warszawa

Przejrzałem swoje archiwum reklam i znalazłem kilka naprawdę niezłych kreacji Pedigree. Dlatego wykorzystując okazję, jaką jest najnowsza kampania, pozwolę sobie na małą retrospekcję. Na pierwszy ogień rzucam udane polskie kreacje i kampanie sprzed kilku lat. W ramach międzynarodowej kampanii "Psy górą" [ang. Dogs rule] pojawiły się takie oto reklamy telewizyjne, prasowe i outdoorowe:





Poniższa reklama prasowa z tej samej kampanii "Psy górą" pokazuje, że gdy mamy zdjęcie słodkiego małego szczeniaka, którego spojrzenie potrafi rozbroić największego twardziela i dodamy do niego zgrabne copy, to może powstać prawdziwa perełka reklamowa ... aha i całkowicie zgadzam się z copywriterem: Jeśli jednak jest na świecie coś wspanialszego niż szczeniak, chciałbym to zobaczyć! ;-))



Psy przyciągają naszą uwagę na zdjęciach, ale w spotach reklamowych można jeszcze lepiej pokazać ich indywidualizm, różnorodność, szczerość... i tę głębię spojrzenia...



Psy mogą być też świetnym "materiałem" na spektakularną akcję ambientową, jaką przeprowadzono kilka lat temu w niektórych największych polskich miastach - duże pneumatyczne pieski oraz opakowanie ich ulubionej karmy pojawiły się wówczas na dachach budynków w centrach miast.






Czas na kilka egzekucji przygotowanych na rynek amerykański w ramach kampanii Dogs Rule - naprawdę warto wczytać się w copy ;-)




agencja: TBWA\ Chiat \ Day New York


Włoski oddział TBWA\  ostrym humorem rozprawił się z zagadnieniem niemiłego zapachu wydobywającego się często z psiej paszczy - lekarstwem na tę przykrą przypadłość jest Pedigree DentaStix.


agencja: TBWA\ Milan

Pedigree jest jedną z tych marek, które mogą sobie pozwolić na czysto emocjonalne przekazy reklamowe. Wywołanie pozytywnych emocji u odbiorców przychodzi tutaj łatwo i nie trzeba sięgać po jakieś wyszukane strategie - najlepiej pokazują to poniższe proste reklamy Pedigree z Argentyny.




agencja: Savaglio TBWA\ Buenos Aires


A na koniec mocna reklama "Meet Otis" [Poznaj Otisa], która jest częścią projektu CSR realizowanego przez markę Pedigree w USA - ze sprzedaży karmy Pedigree pewna kwota oddawana jest na pomoc schroniskom. Poza rozbrającym spojrzeniem psa Otisa, siłą tej kreacji jest copy, dlatego pozwolę sobie je przytoczyć:

Otis lives in a shelter. He sleeps a lot.
There isn't much else to do.
When people walk by, Otis opens his eyes and wags his tail.
Then they leave. So he eats. And waits.
And remembers. The smell of home, scratches from his owner, a squirrel he used to chase. Then he gets tired.
And sleeps again. When you buy PEDIGREE, we make a donation to help dogs like Otis find loving homes.



agencja: TBWA\ Chiat \ Day Los Angeles


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Już nie będzie się działo, bo Lech zajął się wyciskaniem... więcej z życia

czwartek, 28 maja 2009 23:44
Po zmianie wyglądu butelki piwa Lech, o której pisałem w lutym, teraz Kompania Piwowarska wprowadziła także nowy slogan marki: Więcej z życia. Zimny Lech, który zastąpił używany przez ostatnich kilka lat bardzo udany claim: Będzie się działo!  Pierwszy spot telewizyjny Lecha z nowym hasłem można właśnie oglądać w TV.


agencja: Grandes Kochonos

Wszystko niby jest fajnie - spot w typowym dla Lecha klimacie, nakręcony z rozmachem, jest humor i dystans, jest mocna muzyka, są pozytywne komentarze na YouTube. Mam tylko jeden mały problem - gdy widzę tę reklamę, to cały czas przypomina mi się kampania zupełnie innej marki sprzed dobrych paru lat.



Koncept Lecha nie jest może kopią tej starej kampanii IKEA, ale robi jednak wrażenie czegoś wtórnego i nie do końca zrośniętego z marką Lech. O ile spoty IKEA w zabawny sposób pokazywały pozytywny wpływ szwedzkich mebli na życie bohaterów, o tyle w najnowszej reklamie Lecha piwo nie jest do niczego potrzebne - ekscytujące życie bohatera nie jest przecież nigdzie związane z piciem piwa. Dopiero samo zakończenie spotu sugeruje, że to Lech pozwala wycisnąć z życia więcej. 

Być może kolejne odsłony nowego konceptu reklamowego Lecha bardziej mnie przekonają - jak na razie uważam, że stary format wypracowany przy wprowadzeniu hasła "Będzie się działo", czyli pokazanie od tyłu historii bohatera, który ostro zabalował przy Lechu, znacznie lepiej integrował markę z przekazem, można go było eksploatować na milion sposobów i w pełni zawłaszczyć dla Lecha. Strzałem w dziesiątkę było też odkurzenie wielkiego przeboju z połowy lat 90-tych - wpadającej w ucho piosenki "Unbelievable" zespołu EMF.
 




agencja: Cytryna  /  reżyseria: Dule Anicic


Agencja Grandes Kochonos, która obecnie obsługuje Lecha, załapała się jeszcze na stworzenie kilku reklam do poprzedniego sloganu i były to chyba jedne z najbardziej spektakularnych reklam Lecha w historii tej marki. Szczególnie spot z helikopterami robi, wprawdzie strasznie seksistowski, ale robi wrażenie niemal hollywoodzkiej produkcji.

 



agencja: Grandes Kochonos
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Klasyczne kampanie: Whirlpool i jego piękne boginie wody, ognia i powietrza

wtorek, 26 maja 2009 22:54

Whirlpool, czołowa amerykańska marka dużego sprzętu AGD, podbiła rynki europejskie i zbudowała swój wizerunek oraz rozpoznawalność za pomocą niezwykle skutecznej kampanii "Boginie" [Goddess], której początki sięgają końca lat 90-tych. Koncept został wypracowany przez francuską agencję Publicis, a jego głównym celem było dotarcie do nowoczesnych kobiet w wieku 30-54 lata z emocjonalnym przekazem marki. 



Kobiety, do których Whirlpool postanowił się zwrócić, pragną kontrolować swoje życie i być doceniane za swój wkład w prowadzenie domu. Nie są jednak klasycznymi gospodyniami domowymi i nie chcą spędzać zbyt dużo czasu na pracach domowych. W produktach AGD cenią przede wszystkim innowacyjność, niezawodność, atrakcyjną stylistykę oraz oszczędność czasu.



Kampania "Goddess" idealnie spełnia przyjęte założenia - przyciąga uwagę i wywołuje pozytywne emocje u kobiet jako "core targetu", ale jednocześnie nie zniechęca do marki mężczyzn, którzy czasem odgrywają przecież ważną rolę przy zakupie sprzętu AGD. Kampania pokazuje silne i niezależne kobiety kontrolujące naturalne żywioły, które nie utraciły jednak nic ze swojej kobiecości i urody.



Dzięki produktom Whirlpool piękne boginie mają jeszcze więcej siły i kontroli nad środowiskiem. Nowoczesna technologia produktów Whirlpool, dla której wprowadzono parasolową nazwę "Szósty Zmysł" [6th Sense] zapewnia pełną skuteczność, efektywność i przede wszystkim oszczędność czasu. Technologia 6th Sense oznacza, że produkty same adaptują się do warunków - np. pralka sama decyduje o długości prania na podstawie wagi załadynku, a lodówka ustala temperaturę chłodzenia na podstawie ilości jedzenia w środku.
 



Jak głosi Europejski claim marki: Sensing The Difference - tę przewagę jakościową Whirlpoola można niemal wyczuć w dotyku.
Już samo odniesienie się do zmysłów [6th SenseSensing the Difference] w komunikacji produktów dużego AGD jest czymś wyróżniającym się i bardzo "kobiecym" - w tej kategorii raczej dominują wymierne i racjonalne obietnice lepiej odbierane przez mężczyzn. 




Tymczasem Whirlpool konsekwentnie od ponad 10 lat większą część swojej komunikacji poświęca pokazywaniu ulotnych kobiecych postaci, które władają wodą, ogniem lub powietrzem i z pomocą produktów Whirlpool sprawują pełną kontrolę nad otoczeniem.



Z czasów gdy pracowałem dla konkurencyjnych marek AGD pamiętam wyniki badań, które pokazywały, że pomimo nieregularnych kampanii i często mniejszych inwestycji reklamowych niż konkurencyjne marki, to właśnie reklamy Whirlpool z boginiami były częściej spontanicznie przywoływane i pamiętane, nawet w okresach całkowitego braku komunikacji tej marki. Z pewnością duża w tym zasługa silnego pierwiastka wizerunkowego oraz spójności całego konceptu przy adaptowaniu go na nowe produkty.


Calypso Washer

Z pewnymi modyfikacjami kampania ta jest nadal kontunuowana, a o jej efektywności niech świadczy fakt, że została zaadaptowana na rodzimy amerykański rynek. W Ameryce Whirlpool używa obecnie claimu: Inspired by you [Zainspirowany przez Ciebie], który świetnie komunikuje władzę i pozycję kobiet, także w odniesieniu do samej marki i jej produktów








Pralka Cabrio - ładowana od góry



PS. Niniejszym inauguruję wpisy z serii "Klasyczne kampanie" - publikacje tak oznakowane będą pojawiały się cyklicznie i będą poświęcone wybranym przeze mnie kampaniom, które z uwagi na swoją skuteczność, wyrazistość, zdolność wyznaczania trendów i długofalowość nabrały cech "klasycznych". Z oczywistych względów nie będą to kampanie z ostatniego roku czy dwóch. 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Mamo, przepraszam... czyli desperackie chwyty poniżej pasa w wykonaniu PZU

poniedziałek, 25 maja 2009 1:32
Rynek ubezpieczeń samochodowych jest bardzo konkurencyjny, a dawny monopolista PZU od dawna traci udziały na rzecz nowych graczy, szczególnie tych znacznie tańszych oferujących OC i AC w modelu direct czyli przez telefon lub internet, dzięki czemu odpada nam koszt prowizji agenta. Widać, że gigantowi brak już sensownych, racjonalnych argumentów w walce z konkurencją skoro sięga po takie emocjonalne chwyty w przededniu dnia matki...



W piątkowej Gazecie Wyborczej natknąłem się na powyższą reklamę PZU - przyznaję, że pod pewnymi względami to całkiem sprytne posunięcie, bo wygląda to trochę jak jakaś prywatna wiadomość zamieszczona w gazecie. Wielu czytelników może się nabrać na ten haczyk i z ciekawości przeczytają całość, co w przypadku standardowej reklamy zdarza się rzadko. Niestety treść tych "Przeprosin" to już inna bajka i jazda po emocjonalnej bandzie - żadnych konkretów, ale za to wszystko podlane sosem insynuacji i podstępnego oczerniania konkurencji w białych rękawiczkach.



Oczywiście wszystko zostało bardzo zgrabnie zaplanowane - na lewej stronie mamy omówione powyżej łzawe Przeprosiny niejakiego 28-letniego Mirka z Warszawy skierowane do jego biednej mamy, którą jak się możemy domyślać namówił do zdradzenia PZU, czego teraz bardzo żałuję; a na prawej stronie widnieje już wyraźnie oznakowana reklama PZU z relewantnym copy w formie złowrogiego ostrzeżenia dla występnych latorośli, które nie daj Boże mogłyby swoim mamom doradzić porzucenie drogiego PZU: Sprawdź, co warto doradzić, zanim będziesz musiał przepraszać.



Muszę przyznać, że się tą groźbą bardzo przejąłem i chyba zadzownię na podaną w reklamie infolinię, by spytać jakie to kary cielesne mi grożą za doradzenie wszystkim bliskim mi osobom natychmiastową ewakuację z PZU.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Powrót fikcyjnej kapeli The Czasoumilacze w kampanii Plusa

sobota, 23 maja 2009 1:23

Pamiętacie jeszcze The Czasoumilaczy z ubiegłorocznej kampanii Plusa? 



Pisałem o tamtej kampanii w marcu 2008 r.  Agencja Team One wykreowała fikcyjną kapelę muzyczną, która wystąpiła w kampanii promującej nową usługę w sieci Plus o nazwie Czasoumilacz, umożliwiającą zastąpienie tradycyjnego sygnału oczekiwania na połączenie wybranym utworem muzycznym.

Teraz The Czasoumilacze powracają w całkiem niezłym stylu w dwóch nowych wcieleniach:

- jako zespół hip-hopowy, który na warsztat wziął znany, tradycyjny kawałek "Ryby, Żaby i Raki" z tekstem Jana Brzechwy.




- jako gwiazdy ery disco przełomu lat 70. i 80-tych w ponadczasowym klasyku "I will survive" z repertuaru Glorii Gaynor.


agencja: Team One   /   reżsyria: Joanna Rechnio
dom mediowy: Universal McCann


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

poniedziałek, 20 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  28 582 047  

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

O mnie

Robię to, co lubię i mam nadzieję, że zawsze tak będzie. Kocham swobodę tworzenia i próbowania nowych rzeczy. Jestem otwarty na eksperymenty. Zadaje trudne pytania! Nie znoszę zaściankowości i konserwatyzmu w każdej dziedzinie.

O moim bloogu

W świecie reklamy i marketingu pojawia się mnóstwo ciekawych projektów, których nie sposób zapamiętać i skatalogować. Niektóre to perły, a inne okazują się spektakularnymi porażkami. W tym miejscu gro...

więcej...

W świecie reklamy i marketingu pojawia się mnóstwo ciekawych projektów, których nie sposób zapamiętać i skatalogować. Niektóre to perły, a inne okazują się spektakularnymi porażkami. W tym miejscu gromadzę informacje o inspirujących akcjach i błędach, których lepiej nie powtarzać. Wybór opisywanych kampanii i projektów jest subiektywny, ich ocena również.

schowaj...

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 28582047
Wpisy
  • liczba: 775
  • komentarze: 6397
Bloog istnieje od: 3601 dni

Ulubione strony

Kanał YouTube

Moje inne blogi

Współredagowane

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Finanse

Pytamy.pl