Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 243 501 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Chwała bohaterom, którzy się dzieją w najnowszej kampanii piwa Lech

niedziela, 29 kwietnia 2012 23:22

Stworzyć kampanię dla młodzieżowej marki piwnej to chyba jedno z trudniejszych wyzwań dla marketingowców, jak i agencji reklamowych - z jednej strony mnóstwo ograniczeń wynikających z przepisów prawa, a z drugiej - cóż nowego można powiedzieć o piwie, żeby się jakoś wyróżnić i nakłonić do wyboru właśnie tej marki? 

.

.

Lech jest jedną z tych marek, którym czasem udaje się bardzo celnie uderzyć we właściwą strunę.  Nie jestem jeszcze pewien czy najnowsza kampania pt. Chwała Bohaterom okaże się takim właśnie idealnym strzałem, ale zapowiada się całkiem przyzwoicie - na pewno wzbudza pozytywne emocje na tle dość niemrawych działań konkurencji Lecha. Wizerunkowy spot pt. Hołd jakoś dziwnie przypomina mi swoim tonem i przekazem nagradzaną reklamę marki Puma pt. After Hours Athletes z 2010 roku - ale jeśli już ściągać to z najlepszych!

.

 

Przekaz tego spotu jest na tyle pojemny, że można było z niego wykroić mnóstwo fajnych haseł, które w formie swoistych mini-hołdów pojawiły się w kampanii outdoorowej i internetowej - jak chociażby bardzo aktualne hasło:  Za Królów Długiego Weekendu.

.


 

Myślę, że wbrew pozorom właśnie ta copywriterska część kampanii daje Lechowi mnóstwo możliwości kreatywnego reagowania na otaczającą rzeczywistość, wchodzenia w interakcję z grupą docelową (co marka już robi na swoim fanpage'u na Facebooku) oraz dynamicznego kształtowania przekazu.

.


 

Poza częścią wizerunkową, kampania ma też swoją odnogę produktową, która promuje nowy rodzaj butelki Lecha - Lech Easy Grip - która dzięki swoim "antypoźlizgowym wypustkom" lepiej się trzyma w rozdygotanych rękach mistrzów zamętu...

 

agencja: McCann Erickson, Warszawa


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Newcastle Brown Ale - piwo angielskich górników - nie wciska kitu!

czwartek, 26 kwietnia 2012 0:43

Newcastle Brown Ale to angielska marka ciemnego piwa wprowadzona na rynek w 1927 roku z myślą o górnikach z miasta Newcastle na północym-wschodzie Anglii.  Marka ta prowadzi aktualnie na Wyspach kampanię reklamową pod hasłem NO BOLLOCKS  [Bez kitu] - pokazując swoje racjonalne i przyziemne podejście do życia, wynikające także z historycznego powiązania tej marki z klasą robotniczą...

.

agencja:  Droga5

.

Ciekawym posunięciem w ramach tej kampanii było bezpośrednie odniesienie się do górnolotnej i aspiracyjnej komunikacji prowadzonej przez konkurencyjną belgijską markę Stella Artois, która w swojej najnowszej kampanii podkreśla fakt, że to piwo powinno być serwowane w kielichu [ang. "chalice"], a nie w zwykłej szklance.

.

.

Dosadną i zgodną z prostolinijnym wizerunkiem Newcastle Brown Ale odpowiedzią na te arystokratyczne zapędy Stelli Artois była akcja outdoorowa, w której obok reklam Stelli z hasłem It's a chalice, not a glass [To jest kielich, a nie szklanka] zawisły reklamy piwa Newcastle z prostym pytaniem: Who uses the word "chalice"? [Kto jeszcze używa słowa "kielich"?].

.

.

Adekwatna komunikacja prowadzona była również w telewizji, gdzie na początku spotu imitowaną typową dla wyżej pozycjonowanych marek sztukę wciskania marketingowego kitu, by po chwili lektor zmienił ton i zanegował wcześniej wypowiedziany tekst.  Wszystko zgrabnie zakończone planszą z hasłem kampanii: NO BOLLOCKS!

.

 

Podobną technikę opowiadania zastosowano w spocie pt. Brewer [Piwowar], w którym cała uwaga skupiona jest na dłoniach piwowara, który przygotowuje idealną kompozycję składników dla piwa Newcastle. Na końcu spotu lektor stwierdza: Why do we focus so much on our brewmaster's hands? - Because she's not an attractive woman  [A dlaczego tak bardzo skupiamy uwagę na dłoniach naszego mistrza piwowara? - Ponieważ nie jest on atrakcyjną kobietą!].

.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

P&G z dumą sponsoruje matki - współautorki olimpijskich sukcesów swoich dzieci

niedziela, 22 kwietnia 2012 1:49

Procter & Gamble, największy koncern FMCG na świecie, rzadko promuje swoją markę korporacyjną - wszyscy natomiast doskonale znamy należące do niego marki produktowe takie jak chociażby: Always, Pampers, Head & Shoulders, Old Spice, Ariel, Vizir, Lenor, Gillette czy Blend-a-Med.  Teraz z okazji zbliżającej się letnich Igrzysk Olimpiskich w Londynie koncern ten wypuścił globalną kampanię pt. Best Job [Najlepszy zawód], która w nietypowy sposób łączy sportowe emocje, z jakimi w naturalny sposób kojarzą się olimpijskie zmagania z paletą produktów codziennego użytku P&G, które na pozór trudno powiązać ze sportem.

.

 

Chociaż P&G nie produkuje obuwia sportowego ani izotonicznych napojów dla wyczynowców, to jednak dostarcza mnóstwo produktów, które ułatwiają matkom wychowanie dzieci i stworzenie im warunków, by w przyszłości odnosiły sukcesy, chociażby sportowe... Według P&G zawód "matka" to najtrudniejsza, ale i najlepsza praca. Kampania P&G, która otwarcie mówi Thank you, Mom [Dziękuję, Mamo!] jest na pewno strzałem w dziesiątkę jeśli weźmiemy pod uwagę core target większości produktów FMCG, które produkuje ten koncern.

.

 

Podczas wielkich sportowych wydarzeń - a takimi z pewnością będą Igrzyska Olimpijskie London 2012 - cała uwaga mediów, ale również marketerów skupiona jest na sportowcach, którzy będą walczyć o medale. W tych okolicznościach przeniesienie uwagi na matki tych sportowców i opowiadanie historii codziennej, czasem heroicznej, walki tych matek o to, by ich dzieci mogły kiedyś stanąć na olimpijskiej arenie, jest bardzo oryginalnym podejściem i świetnym przykładem kampanii, która sponsoring olimpijski wykorzystuje w sposób dopasowany do realnych potrzeb marketera. 

Cała idea promowania zaangażowania P&G w ruch olimpijski poprzez wspieranie matek sportowców zainicjowana została już w 2010 roku przy okazji zimowych Igrzysk Olimpijskich w Vancouver - wówczas pojawił się spot pt. To Their Moms, They'll Always Be Kids [Dla ich matek, oni zawsze będą dziećmi] - poruszająca wizja tego, co zapewne widzą matki, gdy oglądają relacje olimpijskie... Od tamtej pory P&G mówi o sobie: Proud Sponsor of Moms [Dumni ze sponsorowania mam].

.

agencja:  Wieden + Kennedy


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Najbardziej nieświeży oddech na świecie mają Francuzi z Rouen wg Tic Tac

czwartek, 19 kwietnia 2012 1:49

Tic Tac - należąca do Ferrero marka drażetek o różnych smakach, pakowanych w charakterystyczne przezroczyste pudełka - przeprowadziła niedawno ciekawą akcję promocyjną we Francji pod hasłem:  La Pire Haleine du Monde, co po naszemu można przetłumaczyć jako Najbardziej nieświeży oddech na świecie. Akcja ta łączy w sobie elementy eventu, flashmoba i guerilla marketingu, a jej filmowa rejestracja właśnie stała się viralowym przebojem na YouTube, generując w ciągu 10 dni ponad 2.5 miliona wyświetleń!

.

agencja:  Ogilvy France, Paris

 

Zastosowano prosty mechanizm - podstawiona osoba pytała przypadkowego przechodnia o drogę, a gdy ten otwierał usta pytający niespodziewanie mdlał, co pociągało za sobą "efekt domina" kolejno mdlejących ludzi... Na końcu gdy "ofiara" była już niemal pewna, że całe miasteczko padło, z telebimu ustawionego na placu padała podpowiedź, by sięgnąć po Tic Tac'a...  

Akcję przeprowadzono we francuskim miasteczku Rouen, w którym zlokalizowana jest jeden z zakładów Ferrero produkujących słynne Tic Tac's.  W realizację eventu zaangażowano więc również 60 pracowników wspomnianego zakładu, którzy "mdleją" na centralnym placu miasta.  W akcję włączyła się nawet miejscowa drużyna koszykarzy!

.

.

Warto zwrócić uwagę, że przeprowadzenie takiego eventu to jedno, a sprawienie, że dowiedziało się o nim kilka milionów internautów spoza Rouen i spoza Francji to już zupełnie inna sprawa. Tic Tac bardzo sprawnie wypromował całe wydarzenie za pomocą mediów społecznościowych - na Twitterze wykreowano tag #lapirehaleine [nieświeży oddech], a cała aktywność na francuskim fanpage'u Tic Taca na Facebooku w ostatnich dniach skupiona była właśnie na promowaniu filmiku z akcji.  Rezultaty widać!

.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Myśliwy i Niedźwiedź powracają w viralowym sequelu dla korektora Tipp-Ex

niedziela, 15 kwietnia 2012 0:20

Kilka dni temu marketingowy guru Bob Garfield opublikował na Advertising Age swój tekst pt. Quit Wasting Your Time and Money Trying to Produce Viral Videos [Przestań tracić swój czas i pieniądze próbując wyprodukować wirusowy film] - zasadniczo podzielam główne tezy Garifelda wyłożone w tym artykule. Viral nie jest czymś, co można zaplanować i dostarczyć tak, jak się dostarcza nową reklamę telewizyjną czy spot radiowy. Można oczywiście zidentyfikować wiele czynników, które potencjalnie mogą sprzyjać wirusowaniu i próbować je uwzględnić w scenariuszu.  Można również zapewnić "płatne" wsparcie takiego video w odpowiednich serwisach internetowych i przeprowadzić profesjonalny "seeding" (rozsiewanie). Nigdy jednak nie mamy gwarancji, że to co wyprodukowaliśmy stanie się prawdzimym viralem - a prawdziwy viral to taki, który ludzie z własnej inicjatywy przesyłają do swoich znajomych. Wiele reklam zdobywa nawet milionowe ilości wyświetleń na YouTube, ale bynajmniej nie świadczy to o ich wirusowości, tylko o budżecie jaki został wydany na ich promocję. Czy jednak rzeczywiście nie ma jakiejś skutecznej metody replikowania magicznej receptury virala?  Na świecie działa co najmniej kilka agencji wyspecjalizowanych w viral marketingu - wystarczy wymienić słynne The Viral Factory czy Buzzman - które z pewnością nie zgodzą się z opinią wyrażoną przez Boba Garfielda, a ich sukcesy biznesowe świadczą, że mając spore doświadczenie i swobodę twórczą można zmontować viral na zamówienie...

.

Wspomniany Buzzman właśnie dostarczył nam powtórkę z rozrywki czyli viralowy sequel słynnej wirusowej kampanii pt. A hunter shoots a bear  dla korektorów marki Tipp-Ex z 2010 roku, która do dziś zgromadziła imponujące 19 milionów wyświetleń na YouTube.  Tamta kampania nie była jednak zupełnie świeżym pomysłem - bazowała na sprawdzonej, będącej również ogromnym sukcesem wirusowym, amerykańskiej kampanii sieci Burger King pt. The Subservient Chicken z 2004 roku.  Obie akcje oparto na interaktywnym mechanizmie, gdzie użytkownik wpisywał określone komendy, które uruchamiały dostosowane do nich zachowania bohaterów - formuła ta jest bardzo pracochłonna, bo wymaga nakręcenia sporej ilości materiałów filmowych będących odpowiedzią na opracowaną wcześniej listę najbardziej popularnych komend, jakie użytkownicy mogą wpisywać. 

.

.

Teraz Tipp-Ex powrca z drugą odsłoną swojej kampanii pt. Hunter and bear's 2012 birthday party [Urodzinowa impreza myśliwego i niedźwiedzia] - kampania ta ponownie oparta została na sprawdzonej formule, w której użytkownicy mogą wejść w interakcję z bohaterami, zadecydować o ich losie (inicjujący spot powyżej), a następnie zobaczyć ich w różnych odsłonach uzależnionych od tego, co użytkownik wpisze we wskazanym polu. Mamy rok 2012, a więc zgodnie z przepowiedniami w Ziemię uderza wielki meteor - dokładnie w momencie gdy Myśliwy i Niedźwiedź zasiadają do konsumpcji urodzinowego tortu... 

.

Na szczęście miś znajduje korektor Tipp-Ex, a Myśliwy wymazuje nim rok 2012 z opisu filmu na YouTube - w ten oto sposób widzowie zostają zaproszeni do wpisywania tam innych dat, co uruchamia alternatywne wersje urodzinowej imprezy osadzone w danym okresie historyczny. Ogółem dostępnych jest około 50 wersji urodzin - możecie sprawdzić np. rok 100 (wyścig rydwanów w antycznym Rzymie), rok 1000 (urodziny w średniowiecznym lesie), rok 1500 (Myśliwy w roli Mona Lisy), rok 1850 (pojedynej na Dzikim Zachodzie), rok 1920 (niemy film) czy chociażby rok 1989 (obalenie Berlińskiego Muru)...

To co bardzo mi się podoba w tej kampanii, to fakt, że produkt nie uległ marginalizacji, ale został zgrabnie wpleciony w całą kampanię. Widzowie nie mają odczucia, że ktoś im coś wciska, a mimo to każdy chyba zapamięta że ta akcja promowała korektor Tipp-Ex.

.

agencja:   Buzzman, USA


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

niedziela, 28 maja 2017

Licznik odwiedzin:  25 837 813  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

O mnie

Robię to, co lubię i mam nadzieję, że zawsze tak będzie. Kocham swobodę tworzenia i próbowania nowych rzeczy. Jestem otwarty na eksperymenty. Zadaje trudne pytania! Nie znoszę zaściankowości i konserwatyzmu w każdej dziedzinie.

O moim bloogu

W świecie reklamy i marketingu pojawia się mnóstwo ciekawych projektów, których nie sposób zapamiętać i skatalogować. Niektóre to perły, a inne okazują się spektakularnymi porażkami. W tym miejscu gro...

więcej...

W świecie reklamy i marketingu pojawia się mnóstwo ciekawych projektów, których nie sposób zapamiętać i skatalogować. Niektóre to perły, a inne okazują się spektakularnymi porażkami. W tym miejscu gromadzę informacje o inspirujących akcjach i błędach, których lepiej nie powtarzać. Wybór opisywanych kampanii i projektów jest subiektywny, ich ocena również.

schowaj...

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 25837813
Wpisy
  • liczba: 775
  • komentarze: 6249
Bloog istnieje od: 3425 dni

Ulubione strony

Kanał YouTube

Moje inne blogi

Współredagowane

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Finanse

Bloog.pl